4 Lipiec 2018

Gnocchi z bobu polane sosem cytrynowym

gnocchi

Bobowe gnocchi są po prostu BO(M)BOWE! Moja rodzina uwielbia kluski i makaron, dlatego też mieliście okazję zobaczyć, że gnocchi można zrobić niemal z większości warzyw. Świetnie nada się: dynia, bób, buraki, szpinak, czy tradycyjne ziemniaki. Smakują jak zawsze świetnie, więc zachęcam do wypróbowania! 

Składniki:

  • 300 – 400 g bobu
  • 100 g mąki + garść do podsypywania
  • 1 łyżka masła
  • jajko
  • sól, pieprz

Sos:

  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 szalotka
  • 3 łyżki śmietany 18%
  • pieprz świeżo mielony
  • sól
  • szczypta cukru

Sos: Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy drobno posiekaną szalotkę i smażymy przez około 3 minuty, aby cebula się zarumieniła. Dodajemy śmietane i sok z cytryny i energicznie mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i cukrem.

Bób gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie do miękkości (około 30 minut). Odcedzamy, czekamy aż lekko ostygnie i jeszcze ciepły obieramy z łupin. Przy pomocy praski do ziemniaków dokładnie rozcieramy bób na gładką pastę, dodajemy jajko, masło, mąkę. Obficie doprawiamy solą i pieprzem i formujemy ciasto o zwartej  konsystencji (jak na tradycyjne gnocchi ziemniaczane). Formujemy kulę i dzielimy ją na 5 części. Z każdej części, poprzez powolne rolowanie robimy wałeczek i skrajamy go na 1 centymetrowe kawałki. Przy użyciu drewnianej tacki możemy uformować oryginalny kształt gnocchi, ale nie jest to konieczne. W dużym garnku zagotowujemy osoloną wodę i partiami wrzucamy gnocchi. Kluseczki gotujemy do moment wypłynięcia na powierzchnię. Za pomocą łyżki cedzakowej wyławiamy gnocchi, przekładamy do talerzy i polewamy ciepłym sosem. Całość posypujemy świeżo zmielonym pieprzem i szczyptą skórki otartej z cytryny.

gnocchi

gnocchi

gnocchi

gnocchi

26 Czerwiec 2018

Pappardelle z grillowanymi warzywami i parmezanem

makaron-z-warzywami

Kolorowy, wyborny makaron  z ostrym aromatem chili i chrupiącymi, muśniętymi ogniem warzywami! Hit tegorocznego lata u mnie :-) To doskonała alternatywa dla osób, które nie do końca preferują mięsne potrawy grillowe, a  chciałyby miło spędzić czas grillując i co więcej – móc COŚ zjeść. Ten makaron przygotujecie błyskawicznie i gwarantuje, że najlepiej smakuje na świeżym powietrzu :-) 

Składniki (porcja dla 2 osób): 

  • 250 g makaronu pappardelle
  • ½ niedużej żółtej cukinii
  • ½ niedużej zielonej cukinii
  • 1 czerwona cebula średniej wielkości
  • 10 czereśniowych pomidorków
  • ½ papryczki chili
  • garść liści bazylii
  • 3 łyżki oliwy
  • wiórki parmezanu

Obraną cebulę i cukinie kroimy w 0,5 centymetrowe plastry, pomidorki kroimy na pół. Na grillu układamy warzywa i grillujemy z obu stron, aż się zarumienią. Makaron gotujemy we wrzącej osolonej wodzie, aż będzie al dente. Na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy drobno posiekaną chili, dodajemy posiekane liście bazylii i odcedzony makaron, dokładnie łączymy. Do całości dodajemy wcześniej przygotowane warzywa, doprawiamy solą i pieprzem, podgrzewamy przez około 2 – 3 minuty i wykładamy na talerze. Posypujemy świeżo startym parmezanem i przyozdabiamy liśćmi bazylii.

makaron-z-warzywami

makaron-z-warzywami

20 Czerwiec 2018

Falooda w nucie różano – truskawkowej z makaronem wermiszel

faluda

Falooda (faluda) to zimny napój (deser) popularny w Indiach, oraz krajach południowej Azji i Bliskiego Wschodu. Początki tego napoju sięgają Persji, sam deser przybył do Indii wraz z wieloma muzułmańskimi kupcami i dynastiami, którzy osiedlili się w Indiach w XVI-XVIII wieku. 

Prezentowana przeze mnie falooda to najbardziej tradycyjna wersja, jaką możecie skosztować na ulicach Mumbaju. Wspaniały aromat róży i truskawki świetnie się komponuje. Musze przyznać, że po raz pierwszy zetknęłam się z wykorzystaniem makaronu do takiego napoju. Propozycja zaskakująca i niecodzienna!

Koniecznie spróbujcie i sami oceńcie :-)

Składniki (2 porcje):

  • 2 gniazda pszennego makaronu wermiszel (około 60 – 70 g)*
  • 3 łyżki nasion bazylii (jeśli nie posiadacie, można w zastępstwie użyć nasion chia)**
  • 1½ szklanki zimnego mleka
  • 5 łyżek syropu różanego
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżka pistacji niesolonych
  • 2 kulki lodów śmietankowo – truskawkowych
  • 1 opakowanie galaretki truskawkowej

 

Galaretkę truskawkową najlepiej przyszykować sobie dzień prędzej, żeby była już stężała i aby od razu można było użyć ją do przyrządzenia faloody.

Nasiona bazylii (lub chia) wkładamy do miseczki i zalewamy gorącą wodą, tak aby poziom wody był o 1 cm wyższy niż poziom nasion. Odkładamy, aby nasiona napęczniały, co jakiś czas możemy całość przemieszać.

We wrzącej wodzie do miękkości gotujemy makaron, w trakcie gotowania kilkakrotnie należy go pomieszać, aby się nie posklejał. Gdy makaron jest gotowy, odcedzamy go na sicie i przelewamy kilkakrotnie zimną wodą.

Cukier puder rozpuszczamy w 2 łyżkach gorącej wody i powstały syrop łączymy z zimnym mlekiem. Dodajemy wodę różana i dokładnie łączymy. Wstawiamy do lodówki, aby mleko było naprawdę zimne.

Stężałą galaretkę za pomocą małej łyżeczki porcjujemy na około 1 cm kawałki. Do wykonania faloody potrzebne nam będą około 5 małych porcji na 1 szklankę.

W dwóch wysokich szklankach układamy warstwowo: napęczniałe nasiona bazylii, makaron, galaretkę truskawkowa (5 kawałków na szklankę). Całość zalewamy zimnym,  mlekiem. Na samym wierzchu umieszczamy kulkę lodów i posypujemy nasz deser posiekanymi pistacjami.

Falooda podajemy od razu, gdy jest mocno zimna. Do jej spożycia niezbędna jest długa deserowa łyżeczka.

faluda

faluda

faluda

 

*Makaron wermiszel to pszenny, bardzo cienki, fabrycznie wyrabiany makaron. Bez problemu kupicie go w większości sklepów

** Nasiona bazylii- do przepisu należy użyć nasion przeznaczonych do celów spożywczych, (nie należy wykorzystywać nasion ogrodniczych). Nasiona Bazylii, podobnie jak chia możecie kupić w sklepach z orientalną żywnością, w sklepach z żywnością azjatycką itp.

13 Czerwiec 2018

Zupa truskawkowa z makaronem i miętą

zupa-owocowa

Śmiem twierdzić, że truskawki w każdej postaci smakują znakomicie! O mały włos, a zapomniałabym o zupie którą niegdyś jadłam, a którą bardzo lubię! W moim rodzinnym domu raczej rzadko jadało się zupy „na słodko”, tradycję owocowych zup do mojego domu przemycił mój Mąż, za co jestem Mu bardzo wdzięczna. Dzisiejsza truskawkowa propozycja to taki zimny kisiel z makaronem, który często gotowały nasze babcie, czy prababcie. Spróbujcie, może niektórzy z Was, dzięki tej zupie  również przypomną sobie smak lata i babciną kuchnię. Zapraszam!

Składniki (4 porcje):

  • 1 kg truskawek do zupy + ¾ szklanki truskawek do podania
  • ¼ szklanki cukru
  • 3 gałązki mięty
  • sok z ½ cytryny
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 150 g ugotowanego makaronu (np. świderki)

Truskawki i mięte dobrze myjemy pod zimną, bieżącą wodą i umieszczamy w garnku. Dodajemy cukier i zalewamy wodą (około 1,5 litra) do połowy wysokości owoców. Gotujemy przez około 20 minut. W połowie czasu gotowania dodajemy sok z cytryny. Przecedzamy truskawki, tak aby pozostał czysty kompot. Ponownie podgrzewamy powstały płyn. W miseczce rozrabiamy mąkę z zimną wodą i dodajemy 4 łyżki gorącego płynu. Dokładnie łączymy i pomału, ciągle mieszając dodajemy całość do zupy. mieszamy i czekamy, aż lekko zgęstnieje (jeśli chcemy gęstsza zupę dodajemy więcej mąki). Zupę wkładamy do lodówki do przestudzenia, chyba ze Ktoś lubi zupę owocowa na ciepło to proces chłodzenia pomijamy.

W miseczkach umieszczamy ugotowany wcześniej makaron, pokrojone świeże truskawki i całość zalewamy zupą. W wersji „na zimno” zupa fantastycznie nadaje się jako chłodnik.

zupa-owocowa

zupa-owocowa