2 Wrzesień 2015

Wiśniowy chłodnik z makaronem

zupa-wisniowa

Wprawdzie sezon wiśniowy dobiegł już końca, ale przy obecnych 30° temperaturach chętnie zjadłabym ten chłodnik. Uwielbiam zupy owocowe i mam nadzieję, że po wypróbowaniu przepisu, Wy także zostaniecie ich fanami. Lato obdarza nas mnogością warzyw i owoców i często się zastanawiamy, jak najlepiej je wykorzystać. Ta zupa, to pomysł na wiśnie. Nie spotkałam się z wieloma przepisami z wykorzystaniem wiśni. Wielu z nas wykorzystuje je tylko do wypieków, czy przetworów. Ta zupa sprawi, że wiśnie zagoszczą jako owoce sezonowe na Waszym stole. Życzę wszystkim smacznego, wiśniowego olśnienia :-)

Składniki:

  • 1,5 kg wiśni + kilka świeżych wiśni do podania
  • 1 szklanka makaronu (mogą być kokardki, kolanka lub muszelki)
  • 5 łyżek cukru (można użyć więcej lub mniej, według gustu)
  • 40 ml śmietany kremówki 30% + ubita śmietana do podania

Wiśnie dobrze umyć w zimnej wodzie, usunąć pestki i wrzucić do garnka. Zalać wodą w takiej ilości, aby przykrywała owoce, wstawić na średni gaz. Gdy zaczną się gotować, dodać cukier i gotować przez ok. 5 min. W osobnym garnku we wrzącej wodzie ugotować makaron. Gdy będzie miękki odcedzić i dodać do zupy. Jeśli jest potrzeba tzn. zupa jest zbyt gęsta można dolać trochę przegotowanej wody. Zupę należy dobrze wystudzić. Zanim wstawimy gorący garnek do lodówki, można ochłodzić ją w kąpieli wodnej nalewając zimną wodę do zlewu kuchennego i umieszczając w nim garnek z zupą. Z całą pewnością przyspieszy to proces chłodzenia. Gdy zupa jest letnia, umieszczamy garnek w lodówce, aby zupa się dobrze schłodziła. Przed podaniem dodajemy śmietanę kremówkę i dobrze mieszamy. Rozlewamy do miseczek i każdą porcję dekorujemy łyżeczką ubitej śmietany i świeżymi wiśniami.

zupa-wisniowa

chlodnik-wisniowy

Spaghetti z małżami w pikantnym sosie pomidorowym

Tym razem makaron w wersji śródziemnomorskiej. Może na warunki polskie małże to niecodzienny produkt, ale uważam, że warto pokusić się o ich przygotowanie będąc w miejscu, gdzie świeże małże są dostępne. Kupno świeżych mułek to wspaniała okazja, bo po pierwsze są bardzo tanie, a po drugie to produkt bardzo wdzięczny w przygotowaniu. Gdy tylko na włoskim targu dojrzałam siatkę świeżo wyłowionych mułek, nie mogłam przejść obojętnie! I oto, tym sposobem powstała ta propozycja.

Mule to potoczna nazwa małży o ciemnym zabarwieniu zaliczanych do rodziny omułków. Różne gatunki omułków – w tym najpopularniejszy omułek jadalny (Mytilus edilus) – mają zaokrąglone czarne muszle, w których ukrywa się jasne, miękkie i soczyste mięso. Jak wszystkie owoce morza, mule należy kupować i zjadać tylko wtedy, gdy są świeże.

Składniki:

  • 1 kg świeżych małży
  • 300 g makaronu (użyłam linguine, ale może być np. spaghetti)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 cebula pokrojona w drobną kostkę
  • 2 rozgniecione ząbki czosnku
  • 1 duża papryczka chili drobno posiekana
  • 250 ml białego wytrawnego wina
  • 250 g krojonych pomidorów z puszki lub passaty pomidorowej
  • 2 listki laurowe
  • natka pietruszki
  • sól i pieprz

Małże płuczmy w zimnej wodzie i oczyszczamy twardą szczoteczką. Usuwamy wszelkie wąsy i rzęski, dokładnie płuczemy. Odrzucamy muszle otwarte bądź uszkodzone. W rondlu rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulę, czosnek i papryczkę, obsmażamy na małym ogniu. Dodajemy pomidory (passatę), wino, posiekaną natkę pietruszki. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, dodajemy liście laurowe. Całość doprowadzamy do wrzenia, po czym zmniejszamy ogień i gotujemy przez ok 1 godzinę, aż sos zacznie gęstnieć. Do sosu dodajemy małże i gotujemy całość pod przykryciem jeszcze przez 5 min, od czasu do czasu potrząsamy rondlem. Usuwamy wszystkie małże, które pozostały zamknięte (nie nadają się do jedzenia). Makaron gotujemy al dente w dużym garnku w osolonej, wrzącej wodzie. Dokładnie odsączamy i łączymy z sosem. Przyozdabiamy świeżą pietruszką.

makaron-z-malzami

spaghetti-z-owocami-morza

1 Wrzesień 2015

Spaghetti z brokułami, anchois i rodzynkami

Dziś propozycja spaghetti, dość oryginalna. Sam pomysł na spaghetti zaczerpnęłam z książki „Menu Italiano”, sądzę że to niezwykła cenna pozycja, w moim świecie kulinarnym. Postanowiłam wypróbować ten przepis, gdyż uznałam, że połączenie anchois z rodzynkami to dość niecodzienna kombinacja, a naprawdę smakuje dobrze. Anchois nadaje niezwykłego charakteru, a rodzynki przełamują ostry i intensywny smak filecików. Dla wszystkich odważnych lubiących nowe kombinacje smakowe zapraszam do smakowania owego makaronu.

Dla zainteresowanych, anchois to inaczej sardela. Nieduża, dość tłusta ryba o intensywnym zapachu i smaku. Sardele żyją w Morzu Śródziemnym, Morzu Czarnym i Oceanie Atlantyckim. Aby uzyskać anchois, surowe ryby zasypuje się solą i poddaje dojrzewaniu przez kilka miesięcy. Przez intensywność smaku i słoność, anchois są używane wyłącznie jako dodatek lub przyprawa do potraw.

Składniki:

  • 300 g makaronu spaghetti
  • 400 g brokułów
  • 30 g anchois
  • 30 g rodzynek
  • 20 g orzeszków piniowych
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki parmezanu
  • oliwa z oliwek
  • sól

Namoczyć rodzynki na 10 minut w letniej wodzie. Brokuły podzielić na różyczki, odciąć twardy głąb i gotować w posolonej wrzącej wodzie, aż będą miękkie, ale nie będą się jeszcze rozpadać. W dużej patelni na oliwie podsmażyć czosnek pocięty w cienkie plastry i pokrojone fileciki anchois. Dodać ugotowane brokuły, wyciśnięte rodzynki oraz orzeszki piniowe. Posolić i gotować pod przykryciem przez 5 minut, dolewając pół szklanki letniej wody. W dużej ilości posolonej wody ugotować spaghetti al dente, odcedzić, zachować trochę wody z gotowania i wlać ją do sosu. Makaron posypać tartym parmezanem, wymieszać z sosem i chwilę jeszcze wszystko podgrzewać, żeby danie nabrało smaku. Podawać na gorąco.

spaghetti-z-brokulem

31 Sierpień 2015

Makaron z zielonym pesto i puchem z ricotty


spaghetti pesto

Pomysł na tę lekką, pełną aromatów pastę zaczerpnęłam z włoskiej gazety „Cucinare bene”. Przepis został zrealizowany we Włoszech, i tam w promieniach ciepłego słońca, z kieliszkiem białego wina delektowaliśmy się pyszną pastą.
Zdaję sobie sprawę, że oryginalne pesto podaje się z makaronem linguine, ale te długie cieniutkie rurki z dziurką (czyli bucatini )też super pasują, szczególnie gdy pesto wypełni ową dziurkę. Spróbujcie, bo naprawdę warto !!!
Pamiętajcie, że pesto można przechowywać w lodówce do tygodnia.

W przepisie użyłam oryginalnych włoskich składników, ale w warunkach domowych można je zastąpić składnikami polskimi, bardziej dostępnymi. Jeśli nie macie orzeszków piniowych, zastąpcie je migdałami bez skórki. Ser pecorino zastąpcie większa ilością parmezanu („parmiggiano regggiano”, lub jego tańszą, ale również bardzo dobrą wersją w postaci „grana padano”)

Składniki (pesto):

  • 100 g rukoli
  • 2 garście bazylii
  • 50 g orzeszków piniowych
  • 30 g startego parmezanu
  • 30 g startego sera pecorino
  • 2 ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek
  • sól gruboziarnista

oraz

  • 250 g makaronu (użyłam makaronu bucatini)
  • sól
  • 250 g pojemniczek ricotty
  • 25 g przyprażonych orzeszków piniowych
  • garść rukoli
  • 3 łyżki oliwy z oliwek

Rukolę i bazylię dobrze umyć, osuszyć. Orzeszki piniowe przyprażyć na suchej patelni. Składniki umieścić w moździerzu i dokładnie rozetrzeć, podlać wszystko oliwą. Pesto powinno być tak utarte, aby pozostały małe wyczuwalne drobinki składników. (Oczywiście, jeśli ktoś woli, do zrobienia pesto można użyć blender :-))
Makaron ugotować w osolonej wodzie al dente. Na patelnie przełożyć pesto i lekko podgrzać, dorzucić makaron i całość dokładnie wymieszać. Jeśli pasta jest zbyt gęsta można dolać kilka łyżek wody pozostałej z ugotowanego makaronu. Pastę wyłożyć na talerz, udekorować ricottą, świeżymi listkami rukoli i przyprażonymi orzeszkami piniowymi. Skropić dobrą oliwą z oliwek i posypać startym parmezanem.

makaron z pesto

spaghetti pesto